środa, 7 października 2015

ja nie chcę do przedszkola



Może nie tyle do przedszkola, co do żłobka....
Podobnie, jak rok temu borykamy się z rozstaniem, jak wiecie od kwietnia Kostek nie uczęszczał do żłobka, tylko był ze mną w domu. Od września ponownie rozpoczęła się jego przygoda i jeśli wydawało mi się, że tym razem pójdzie łatwiej, to gruuuubo się myliłam.
Pomimo rozmów, długiej adaptacji i całej sympatii nowych Pań opiekunek, dla Kostka żłobek mieni się niczym Hellls Kitchen. Broni się przed nim rekami i nogami, próbuje brać nas krzykiem, wrzaskiem a nawet na litość.....
Przez kilka dni budził się o 4 rano i jęczał, że on nie chce do dzieci....
wieczorami odstawiał cyrki, nie chciał się kąpać, nie chciał iść spać, wrzeszczał i płakał....
Obiecywał, że będzie grzeczny, jakby to była dla niego kara, przytulał się, prosił ;(
Aż nagle wczoraj.....sama nie wiem, czy po prostu nastał ten moment, kiedy zaadoptował się z nowym otoczeniem, czy może pomogła mu w tym Pani Stephanie Blake książką "Ja nie chcę do przedszkola". Mimo, że za pierwszym razem, kiedy ją czytałam wydawała mi się absurdalna, bo z każdej strony biło nagminne ...ja nie chcę do przedszkola, to na ostatniej stronie zdanie to nabiera nowego, zupełnie innego znaczenia i sensu. Może to właśnie dzięki odwadze króliczka, mój Kostek postanowił czerpać radość z pobytu w żłobku? Kiedy wczoraj go odbierałam wybiegł uśmiechnięty i szczęśliwy i pierwszy raz powiedział, że jutro też chce iść do dzieci, a dzisiaj rano wyszedł bez wrzasku i krzyku....


Czytaliśmy mu książkę po kilka razy, pomagając postawić się w roli króliczka, odbierał ją bardzo emocjonalnie, robił podkówkę, kiedy tata żegnał króliczka. Nigdy wcześniej nie korzystałam z  książek, jak z pomocy....być może popełniłam błąd i z książkami życie byłoby łatwiejsze?







2 komentarze:

  1. Ciekawa pozycja skorzystamy i my :)

    OdpowiedzUsuń
  2. A właśnie zastanawiałam się nad tą książką i to bynajmniej nie dlatego, że Hubi nie chce chodzić do przedszkola, ale dlatego, że wprost uwielbia inną z tej serii "Kupa siku ". I chyba mnie namowiłaś :-). Ps. Super, że u Was już spokojniej i po adaptacji. Teraz będzie już z górki :-). Pozdrawiam ciepło!

    OdpowiedzUsuń