sobota, 17 października 2015

Guciu, mo blat...

Wstał po cichutku ściskając pod pachą swojego Elmo. Podszedł do taty i powiedział:
- tato odź, ćsiii, Guciu pi.
Wyszli i zamknęli za sobą drzwi.
Sobota 06.30, ale i tak Go kochamy.
Słyszę jak robi siusiu, prosi o patki z mlekiem i biegnie z pilotem:
- tata Peppę.
Kiedy widzi nas w drzwiach mówi z uśmiechem na twarzy:
- o tata Guciu nie pi. Ceść Guciu,
Całuje i przytula. Podchodzi do leżącego w leżaczku i podaje ukochany smoczek z pieskiem.
Kiedy wychodzę do kuchni i proszę, żeby się nim zaopiekował siada przy nim i podaje zabawki. Kiedy słyszy jego cichutki jęk, mówi:
- mama to Guciu idź.
Jedziemy do kina, po filmie ciągnie mnie do sklepu z zabawkami, wybiera auto dla siebie, idzie do kasy, po drodze widzi figurki z bajki "Pszczółka Maja". Znajduje Gucia i z nieopisaną radością mówi:
- mamo to Gucio. Dla Gucia? Plosę!
Jak mam odmówić?
Ściska w dłoni małego Gucia i z dumą wraca do domu ciągle powtarzając:
- to Gucia mamo.
Wbiega i podaje mu zabawkę.Guciu patrzy na niego ze zdziwieniem, zawsze tak patrzy, nie rozumie do końca, co to za mały ludź, który często krzyczy, płacze, kładzie się na nim i podaje mu zabawki. Uśmiecha się szeroko, zawsze jest w niego wpatrzony, podąża za nim tymi małymi ślepkami i próbuje ściągnąć go wzrokiem, cieszy się kiedy tylko mu się to uda. Podgryza nową zabawkę.
- Mamo Guciu cieszy.
Kiedy zmieniam małemu pieluszkę przynosi nową i przygląda się mu, zawsze wskazując na jego pępek.
- Mamo to pepe Gucia.
Robi mu prutki w brzucho i cieszy się, że Guciu się cieszy.
Mówię, że jedziemy do cioci.
- Mamo Guciu tes.
Wsiadamy do auta.
- Mamo Guciu tam.
Witamy się z ciocią.
- Ciocia to Guciu, mo blat.
Przynosi mu Sophie.
- Plose Guciu.
Gucio zaczyna troszkę marudzić.
- Mamo Guciu cyca.
Usypiam go w sypialni. Kostek wchodzi i mówi:
- doblanoc Guciu, śpij,
gasi lampkę, bierze brudną pieluszkę, zamyka drzwi i słyszę jak wyrzuca ją do śmieci.
Kiedy wychodzę z sypialni pyta:
- Guciu pi?
- Tak.
- O. Ta.
- Mamo ja pać - Guciem....
- Mamo ja tocham Elmo, bajdzo, i Gucia tes, bajdzo...

Dobranoc :)


7 komentarzy:

  1. Kostek robi juz siusiu na nocnik? jak go nauczylas... moj JAsiek jakis opory jest ;/

    OdpowiedzUsuń
  2. i to są chwile, które pokazują że decyzja o rodzeństwie dla naszych starszaków była najlepsza na świecie. mimo łez i trudów każdego dnia też nie żałuję i zrobiłabym to jeszcze raz z taką różnicą wieku jak jest (2 lata) bo widzę jak się kochają..poza tym jedynacy są blee ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ja właśnie tak chciałam i tak się udało i to najlepsza opcja :)

      Usuń
  3. Gucio chyba nie mógł sobie wymarzyć lepszego, starszego brata ;)

    OdpowiedzUsuń