środa, 10 grudnia 2014

żłobek kształci. żłobek radzi. żłobek nigdy Cię nie zdradzi vol. 2

Pomijając śpiewy, tańce, nabytą odwagę i rozumowanie, przedstawię przykłady, kiedy mój syn stał się bohaterem w swoim własnym domu :)

1. Otóż nasz król bałaganu i podartych gazet nadal największą przyjemność czerpie ze zwykłego robienia bałaganu, czasami wystarczy mu kilka minut, aby skrzętnie poukładane przeze mnie zabawki stworzyły artystyczny nieład obejmujący pół mieszkania.

Kiedyś z bezsilności zapytałam:
 - Kostek, a czy ty potrafisz sprzątać?
spojrzał na mnie, pomyślał i powiedział:
 - Taaaa...
 - tak? no to sprzątaj.
a on wziął i zaczął sprzątać....

przysięgam, nigdy nie uczyłam go sprzątać i nawet nie używałam chyba w sumie przy nim tego słowa, więc O_O

a co najlepsze, po włożeniu kilku zabawek do szuflady, pobiegł po buty i domagał się spaceru...było dla mnie jasne, że w żłobku, przed wyjściem na spacer sprzątają zabawki :]

2. Totalny hit, dzisiaj rano, zapytałam syna, czy zmienimy pieluszkę i czy zrobił kupkę? a on zaprowadził mnie do łazienki, wskazał na nocnik i powiedział:
 - tu.
 - chcesz zrobić tutaj kupkę? chcesz usiąść na nocnik?
 - Taaaa

no i hops, usiadł i zrobił O_O!!!

oklaski i kurtyna
dziękuję ..... 

2 komentarze:

  1. o ja ale jestem dumna z Kostka!! u nas żłobek też wpływa pozytywnie, mały potrafi chwilę sam sobą się zająć, jest bardziej samodzielny i odważny. wczoraj mnie zaskoczył jak mial gila i chciałam mu wytrzeć,że na widok chusteczki zaczął dmuchać nosek (ja tego nie uczyłam) tylko z nocnikiem jeszcze nie próbowałam ale chyba z ciekawości muszę sprawdzić.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. a, tak, dmuchać w chusteczkę też się nauczył i nawet sam ją bierze i sam próbuje wycierać nos :)

      Usuń