wtorek, 25 listopada 2014

po przerwie

Witajcie po długiej przerwie :)


Przerwa ta była spowodowana chorobą Kostka i moim nazwijmy to delikatnie "niedomaganiem" :/
Spędziliśmy wspólnie w zaciszu domowym prawie trzy tygodnie wracając do zdrowia. Na zmianę ja pielęgnowałam Kostka i on mnie.
Kiedy zasypiałam na kanapie obserwując go jak przez mgłę i próbując czuwać, podchodził do mnie co jakiś czas, całował i robił cacy cacy :) w dodatku był przez ten okres nieziemsko grzeczny, raz nawet posprzątał ze stołu O_O.
Pełna obaw musiałam po długiej przerwie posłać go do żłobka. Mój syn stłumił moje wszelkie obawy, gdyż z relacji cioć i miny Kostka wynikało, że bardzo stęsknił się za kolegami, których na przywitanie gorąco wyściskał, oraz zabawkami, które przynosił i pokazywał dumnie, kiedy go odbierałam. Nie płakał, nie pytał o mnie, wręcz przeciwnie cały dzień uśmiech nie schodził mu z twarzy, tańczył i śpiewał.
W domu atmosfera również uległa zmianie i poprawie, ponieważ Kostek potrafi zająć się sobą przez.....cały dzień? tak, niemal przez cały dzień i uwaga! już dawno nie słyszałam, żeby chodził i jęczał, bo tak....
przez tę chorobę wydoroślał i chyba zaczął doceniać życie ;)



1 komentarz: