poniedziałek, 20 października 2014

Wrócił

Na szczęście te kilka trudnych dni mamy już za sobą. Mój synek powrócił.
Wrócił jego uśmiech, radość, zabawa, buziaki, tulasy....aż chciało się być z nim sam na sam i mieć tylko dla siebie.
Przewrotne życie. Jeszcze kilka dni temu odechciewało mi się macierzyństwa.
Dzisiaj pragnę więcej :)

6 komentarzy:

  1. to trzeba brać się do roboty i robić drugiego - wtedy będzie więcej miłości i macierzyństwa ;))

    OdpowiedzUsuń
  2. I to jest piękne. Zawsze zza chmur wychodzi słońce :)

    OdpowiedzUsuń
  3. Iwona nie kuś bo wezmę z Ciebie przykład i też zacznę ganiać męża po domu :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja nie muszę ganiać męża, sam się garnie ;)

      Usuń
    2. to nie pozostaje nic innego jak życzyć owocnego szaleństwa :D

      Usuń