wtorek, 16 września 2014

obietnica

kiedyś nad morzem tata obiecał synkowi balon. taki kolorowy, napełniony helem, taki co unosi się do samego nieba, taki co przysłania słońce, taki na sznurku, żeby nie odleciał.
niestety coś się wydarzyło, komuś się spieszyło, ktoś inny zapomniał. chłopiec milczał, bo nie potrafił jeszcze mówić. patrzył tylko na chmury kolorowych balonów, które mijał siedząc w wózeczku i pokazywał na nie swoim małym paluszkiem.
czas mijał, chłopiec miał w tym czasie wiele innych balonów, zwykłych i na patyku, małych, dużych, kolorowych, ale nie miał takiego co unosi się sam do nieba. gdyby tylko umiał mówić na pewno przypomniałby swojemu tacie o obietnicy.
aż pewnego razu, kiedy obudził się na spacerze w swoim małym wózeczku ujrzał nad głową kolorowy obłoczek, zerwał się niedowierzając. pamiętał.
już kiedyś widział takie cuda. spojrzał na mamę i tatę i wtedy zobaczył, kolorowy, okrągły, z samochodami i unoszący się do samego nieba balonik przywiązany do jego wózeczka.
a jednak tata pamiętał.
chłopiec uśmiechnął się od ucha do ucha, zapiszczał z radości i przyciągnął do siebie balonik. potem biegał z tym balonikiem  przywiązanym do spodenek po całym parku. przewracał się z nim, siadał, kładł i zawsze kiedy się obejrzał balonik był tuż za nim.
wtedy już był pewien, że może im ufać, że nie zapomną, że zawsze wrócą, że może nie od razu, nie zaraz, nie w tej chwili, ale kiedyś, kiedyś na pewno. bo dane słowo jest najważniejsze, bo obietnic się dotrzymuje.
ZAWSZE.
bo dzieci nie zapominają.
i tak, chłopiec śpi w swoim łóżeczku, a nad nim tańczy kolorowy balonik napełniony helem. taki sam, jak kiedyś widział nad morzem...



 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 
 

 iwulka
 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz