wtorek, 26 sierpnia 2014

mazurkas travel

to już ostatni nasz wyjazd tego lata. kierunek mazury. pogoda nie była zachwycająca, ale ostatecznie dała radę. przedawkowaliśmy tlen. złowiliśmy kilka ryb. podziwialiśmy nieopisaną ilość much i os. polubiliśmy świeży miód. napadliśmy na mrągowskie i mikołajkowe lumpy (aż się chyba pochwalę później). ze smutkiem na twarzy wróciliśmy. żegnamy lato, wakacje i robimy wielki krok ku nowemu. mama wraca do pracy a synek do żłobka i to najbardziej boli :-(

 

  iwulka

2 komentarze:

  1. Mieszkałam na Warmii przez prawie 9 lat- wieczne wakacje :) Co mnie przygnało do tej Warszawy... ;)
    Domyślam się jak Ci ciężko, zwłaszcza z powrotem synusia do żłobka. Trzymaj się :) Całe szczęście, że w ciągu roku oprócz wakacji też są chwile wytchnienia.

    OdpowiedzUsuń
  2. ja mam gonitwę myśli im bliżej 01.09 i żłobka - nie chcę, nie oddam, oddam,muszę, to dla Twojego dobra, damy sobie radę - codziennie jak na niego patrzę kotłuje się w mojej głowie i wcale nie jest mi lekko,a łzy same kręcą się w oku jak pomyślę,że to już ostatni taki nasz tydzień razem

    OdpowiedzUsuń