piątek, 11 lipca 2014

opowieści z piaskownicy: babcie

często w piaskownicy spotykam babcie, moje obserwacje i spostrzeżenia pozwoliły mi podzielić je na dwie grupy. 

pierwsza grupa to babcie, babusie, kochane, spełnione kobiety, które czerpią radość i satysfakcję z opieki nad swoimi wnuczętami, uśmiechnięte, pogodne, próbujące dogodzić swoim pociechom na każdym kroku. aż nad opiekuńcze, krok w krok za dzieciakiem, wiecznie z bananem, albo chrupkami w dłoni pędzą za rozbieganym towarzystwem prosząc o kolejny malutki kęsik, już ostatni. babcie, które nie krzyczą, tylko proszą jakieś zyliard razy i grożą godzinami, że już idą domu! babcie, które po całym tygodniu z wnukiem zapraszają go z rodziną na niedzielny obiad i siedzą z nim przy jednym stole jak co dzień i malują po obiedzie te same obrazki kolorowymi kredkami i układają  kolejny zamek z klocków i czytają po raz enty tę samą książeczkę o króliczku i przyjaciołach. takie babcie......

druga grupa to babcie, babki, baby, kobiety, które za karę muszą siedzieć z tym bachorstwem, wiecznie złe, obrażone, ze skwaszoną miną, wrzeszczą i krzyczą na te zahukane dzieci ciągnąc za rączkę do domu, wyrwane w środku najlepszej zabawy  :(  dzieci przed nimi próbują uciekać, wyrywać się, odpowiadają krzykiem na krzyk, uderzeniem na klapsa, płaczem na bezradność...... te babcie wolałyby robić cokolwiek innego, niż siedzieć z tym dzieckiem na tym placu zabaw. drażni je wszystko, zabawa, bieganie, śmiech dzieci. to babcie, przed którymi chce się uciec na koniec świata, babcie z którymi nie chce się spędzać nawet chwili, babcie, które nie mają kochających je wnuków.....to samotne, zgorzkniałe kobiety.

babcia babci nierówna i babcia babci wilkiem, bo czego nie zaobserwowałam to usłyszałam od babci ;)

te babcie - babunie już bardzo dobrze znają mojego Kotkiego, omal nie schodzą z tego świata na zawał serca, kiedy widzą co on wyprawia, jak włazi na te różne sprzęty, jak się przemieszcza (nie chodząc jeszcze), a szczególnie chyba denerwuje je fakt, że ja sobie siedzę i śmieję się z nich cichutko, jak one " O Boże! Kostuś uważaj" "O Boże! daj rączkę" " Ojojoj nie wchodź tam bo spadniesz!" - hihihihihihi




 
 
 
 
 
 
iwulka


2 komentarze:

  1. Świetnie to ujęłaś :) Zjawisko bab, babuch niedobrych ;) bardzo powszechne. Całe szczęście, że my takich nie mamy! Obydwie- anioły :)

    OdpowiedzUsuń
  2. paskudztwa, blech
    nasza też wspaniała, tylko niestety z tych "O Boże Kostuś" ;)

    OdpowiedzUsuń