czwartek, 17 lipca 2014

kost w butach

dawno, dawno temu za górami, za lasami, żył sobie kostek mały...

ponieważ zaczął on stawiać pierwsze kroki, następstwem tego czynu stała się potrzeba zakupienia  pierwszych poważnych butów.
nie takich do wózka i pełniacych wyłącznie funkcję ochronno-ozdobną, ale takich co to stopę wspomagać będą podczas pierwszych pieszych spacerów.
tak szukałam, wybierałam, oglądałam, przymierzałam, nad emelkami między innymi się zastanawiałam, ale te Gucie po głowie mi ciągle skakały. ujęły mnie tym swoim dziwacznym, trochę kosmicznym, oryginalnym wyglądem.
śmieszne takie.
oczywiście przede wszystkim poczytałam o pierwszych bucikach i zasięgnęłam języka, wyszło, że to całkiem dobre buciki do nauki.
się okaże....
ponieważ jest lato, chcę, aby kostek jak najwięcej poruszał się na bosych stopach. puszczam go tak, jak najczęściej, w domu, w piaskownicy i na placu zabaw zazwyczaj tak właśnie się porusza, ale kiedy pogoda się zepsuje, albo gdzieś dalej do ludzi trzeba będzie wyjść, no to buty muszą być.

p.s. o tym, że dzieci angeliny jolie i brada pitta takie noszą już nie wspomnę ;-)

 

iwulka 

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz