piątek, 25 lipca 2014

kosiarka-fryzjerka-mama


no wpadło mi dziecko pod kosiarkę, jak już się wcześniej zauważyć dało :)
długie włoski piękne były i długo nie mogłam się przyzwyczaić, pytałam ze łzami w oczach gdzie jest moje dziecko? co z nim zrobiliście? taki obcy, nie mój się wydawał....
ale jaki nie mój, przecież to te moje wielkie oczy, wielki uśmiech, cały mój!!!!!
w upalne dni ciągle miał pod czapeczką mokre włosy, budził się po drzemce mokry, włosy odrosną, a teraz przynajmniej mu chłodniej.

kosiarka - fryzjerka, to ja mama, sama w swojej osobie wzięłam i maszynką go obcięłam, mąż mi pomagał.
w łazience odkręciłam wodę w wannie i zrobił się tak głośny szum, że kostek nawet nie usłyszał maszynki, tata go zagadywał, podziwiali mój koszyk z lakierami do paznokci, a ja siup, siup ze wszystkich stron, oczywiście po pewnym czasie lakiery się znudziły i mały zaczął odpychać moją rękę, jak natrętną muchę, ale obyło się bez płaczu i krzyku. oczywiście nie jest to idealna fryzura godna fryzjerskiej ręki, ale i tak jestem z siebie dumna :)



  iwulka

1 komentarz:

  1. Wygląda na to, że blogowicz wie co robi. Brawa mu Panie i Panowie.

    OdpowiedzUsuń