czwartek, 20 marca 2014

olśnienie

mój mąż przebywał ostatnio kilka dni w domu na zwolnieniu, już pierwszego dnia, kiedy zobaczył mnie z mopem zapytał:
- a co ci się tak na sprzątanie zebrało?
biedny nie zdawał sobie sprawy, więc go olśniłam, że wcale jakoś wyjątkowo mi się na sprzątanie nie zebrało, ja tak codziennie....
pomimo tego, że kiedy on wraca ok. 18 z pracy nic nie wskazuje na to, to jednak
codziennie latam z odkurzaczem i mopem, co drugi dzień ze szmatą i Pronto do mebli, codziennie ścieram w kuchni te same blaty, codziennie rozpakowuję i zapakowuję zmywarkę, co drugi dzień zbieram, składam i rozwieszam nowe pranie, raz w tygodniu sprzątam łazienkę itp. itd.
a on myślał, że ja całe dnie bawię się z młodym, chodzę sobie na spacerki, zakupki, w wolnej chwili ugotuję jakiś obiad i ogólnie ciągle siedzę w necie i popijam kawkę
zdziwił się nie powiem, tym bardziej, że kilka chwil po ogarnięciu przeze mnie obejścia i mojej interwencji z mopem widok przedstawia się następująco



 to nie dziecko, to huragan...

iwulka


1 komentarz: