czwartek, 20 marca 2014

lalka Williama

dzisiaj trochę poważniej


mój syn nie nosi rajtuz, bo nie lubię, ale kupiłam mu w Lidlu dziewczyńskie legginsy i je nosi. dlaczego dziewczyńskie? bo turkusowe? bo ktoś tak napisał na opakowaniu?
ale czy pozwolę mojemu synowi w takim razie bawić się lalkami? co jeśli będzie miał taką potrzebę? jeśli zechce pchać wózek i opiekować się lalą?
zazwyczaj chłopcy omijają lalki szerokim łukiem, uważając je za dziewczyńskie.  dlaczego to naturalne, że
chłopcy żywią niechęć do lalek?
a no właśnie, czy to naturalne?
Nie!
już od chwili urodzenia sposób postępowania z dzieckiem uzależniamy od jego płci, począwszy od nadania imienia i koloru wyprawki.
rodzice już 24 godziny po narodzinach różnicują opis swojego maleństwa w zależności od jego płci.
dziewczynki są grzeczniejsze, bardziej delikatne, słabe, mniej ruchliwe.
chłopcy są silni, dużo jedzą, są bystrzy, ruchliwi.
potem pojawia się różnicowanie zabawek, odzieży, gier, zabaw, zainteresowań czy literatury.
komunikaty te docierają do dzieci z otoczenia najbliższych, w procesie tzw. socjalizacji staje się to dla nich 'naturalny' podział ról, jest to proces naturalny i niekontrolowany i jeszcze zanim dzieci są tego świadome rozróżniają podziały na płeć.


w przedszkolu poznaje się otaczający świat, uczy się budowania relacji z innymi oraz przyszłych ról społecznych.
Olu, zachowuj się, jak na dziewczynkę przystało, nie wybrudź się, nie biegaj.
często na przedszkolnych placach zabaw przedstawia się widok dziewczynek siedzących na ławeczce, lub huśtawce, plotkują, śmieją się, chłopcy w tym czasie kopią piłkę i biegają.
dzieci naśladują w zabawie zachowania dorosłych oraz preferują zabawę z rówieśnikami tej samej płci.

kontynuacja tego procesu  rzecz oczywista ma miejsce w szkole, ale tym razem już z pomocą przybywają podręczniki, które bodaj jako jedyne w Unii, nie spełniają i nie wymagają równościowych i antydyskryminacyjnych standardów w nauczaniu. Polskie podręczniki do nauki w szkole podstawowej przekazują stereotypowy podział ról i zajęć ze względu na płeć.
mama gotuje, prasuje, sprząta, robi zakupy, bawi się z dziećmi, maluje, śpiewa  i robi to wszystko fantastycznie.
tata pracuje, naprawia samochód, wbija gwoździe, kupuje mamie kwiaty i też jest w tym fantastyczny.

jednak nie wszyscy spostrzegli, że gdzieś po drodze zmienił się wzorzec ojcostwa. tata, który potrafi zająć się dzieckiem, zmienić pieluchy, czy powiedzieć ''kocham'', to już nie jest "dziwo".

tata Kostka jest opiekuńczy, uczuciowy, potrafi zająć się dzieckiem, uśpić, zabawić, nakarmić, więc Synu, jeśli będziesz chciał być taki, jak tata i będzie chciał opiekować się lalą, iść z nią na spacer, ugotować jej obiad, to ja nie będę miała nic przeciwko i sama kupię Ci tę lalę i wózek.
a jak będziesz chciał nosić różowe koszulki to założysz, kto Ci zabroni? kto powiedział, że to dziewczyński kolor? przecież jeszcze niedawno nas chrzczono odwrotnie! chłopcy na różowo, a dziewczynki na niebiesko (bynajmniej u mnie). kto miał taką moc? kto o tym decyduje?

cóż mam tylko nadzieję, że nie będziesz płciową anomalią w różowej czapce pchającą wózek.

polecam książkę w tym temacie


iwulka

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz